sierpnia 17, 2012

Podróbka Beauty Blender: Beauty Blending Sponge - moja opinia



Przybywam dziś z obiecaną recenzją podróbki Beauty Blendera. Używam jej już trochę czasu i mogę w końcu napisać opinię na jego temat. Zapraszam :)









Gąbeczka do aplikacji wszelkich kremowych kosmetyków do makeupu: podkładu, korektora, kremowego różu.
Przed użyciem należy zmoczyć ją w wodzie – co spowoduje zwiększenie objętości gąbeczki oraz zapobiegnie wchłanianiu przez nią kosmetyku.
Efekt jak uzyskujemy gąbeczką nie da się porównać do aplikacji pędzlami czy też palcami – makijaż jest nieskazitelny, niezwykle równomierny, bez smug czy też wyraźnych granic.








Gąbeczka jest nieduża, ma zaledwie 6cm i dobrze mieści się w dłoni.



Przed użyciem należy ją dobrze zmoczyć, następnie wycisnąć z niej wodę. Wtedy biorę jeszcze albo ręcznik papierowy, albo czysty ręcznik i owijam gąbeczkę i wyciskam nadmiar wody. Ręcznik oczywiście wchłonie, a gąbeczka zostanie wilgotna.



Po zmoczeniu gąbeczka wręcz pęcznieje i dość mocno zwiększa swoją objętość. Jej długość powiększa się zaledwie o 1cm.


Jeżeli chodzi o aplikację to ta gąbeczka nawet po nawilżeniu jest dość twarda i trochę ciężko mi nakładało się podkłady. Trzeba bardziej wklepywanie w twarz nie było zbyt przyjemne.


Pierwszym podkładem, który testowałam tą gąbką był podkład z Sephory nawilżający i tutaj widzę same minusy: 
- gąbeczka wciągnęła za dużo podkładu, 
- nie rozprowadziła go równomiernie,
- zostawia smugi,
- podkład się nie wpracował w skórę - po przejechaniu palcem po twarzy została smuga i trzeba było wklepywać palcami.

Podobnie robił z kremem BB z Bielendy Orzech i bursztyn.

Z podkładami Rimmel Wake me up, bourjois healthy mix nawilżający, Gosh x-ceptional wear oraz matujący z annabelminerals współpracował lepiej, ale nadal gąbeczka wchłaniała w siebie podkład. Oprócz tego:
+ dość dobrze podkład się wtapiał w skórę,
+ nie było problemów z rozprowadzaniem podkładu,








Ogólnie na plus jest cena tej gąbeczki, bo kosztowała zaledwie 10zł, ale na minus to, że przed każdym użyciem trzeba zmoczyć, a po użyciu lepiej od razu umyć, bo potem ciężko jest ją domyć. Od razu po użyciu nie miałam problemów z myciem, wystarczy troszkę szamponu, lub mydła i czysta.

Szczerze mówiąc nie pasuje mi nakładanie podkładu gąbeczką, o wiele bardziej wolę pędzel (ja używam hakuro H50), który nakłada każdy podkład idealnie jak dla mnie i szybko. 

Czytałam, że ta gąbeczka i beautyblender różnią się, a nakładaniu podkładu oryginalnym beautyblenderem poczytacie TUTAJ.

pozdrawiam,


18 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam do takich gadżetów przekonania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio duzo wlasnie czytalam o gabeczkach, i mimo ze daja fajny efekt to duzo osob nie polecalo poniewaz gabeczki to siedlisko bakterii oraz wchlaniaja mnostwo produktu wiec ja sama mam juz mieszane uczucia a mam ochote na beauty blendera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siedlisko bakterii to racja, ale odpowiednia pielęgnacja i nie musi ich być ;)

      Usuń
  3. ciekawe jak podróbka poradziłaby sobie z sypkimi minerałami... ale chyba mimop wszystko jednak się nie zdecyduję. kusi mnie ostatnio oryginał, ale to znowu za dużo sobie za niego wołają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam również z podkładem sypkim mineralnym (Annabel minerals) i jak dla mnie dobrze się sprawdzał, ale o wiele lepszy według mnie jest pędzel

      Usuń
  4. nie miałam, zupełnie nie wiem jakby nakładało mi się tym podkład

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie używam podkładów, więc ten wynalazek jak dla mnie jest zbędny;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zawsze chciałam mieć ten BB ale nigdy nie miałam na tyle kasy żeby go kupić . jednak teraz i tak wiem, że byłby mi zbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o tej podróbce. według mnie podróbka zawsze będzie podróbką:P szkoda tylko,że orginalne ceny BB są straszne *_*

    OdpowiedzUsuń
  8. Także nie czuje potrzeby posiadania takich gadżetów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam i chyba nie będę ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie jakoś te gąbeczki nie pociągają, wole swoje paluszki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie używałam ani tej ani oryginału, jakoś bez tego przeżyję :P

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mialam jej, slyszalam duzo pozytywnych i negatywnych opini, wiec chyba sobie ja daruje...

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja chyba jednak zostanę przy tradycyjnym nakładaniu podkładu palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego co kojarzę to jego oryginał również trzeba zmoczyć przed użyciem , a potem umyć

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam jedno jajko(0czywiście podróbkę:D)i fajnie mi się nim nakłada podkład,z tym że nie umyłam go od razu i w efekcie teraz nie mogę go domyć:))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger