grudnia 15, 2012

Hebe w Gdyni + paczuszka z kosmetykami azjatyckimi

Źródło






Jak część z Was może wie kilka dni temu została otwarta nowa drogeria w Gdyni Hebe. Nigdy nie miałam okazji jej odwiedzić, ale dziś jako, że byłam niedaleko postanowiłam z narzeczonym zajść zobaczyć co tam mają ciekawego :)

Dla mnie Hebe jest czymś w stylu Rossmana i Natury razem :) Ma szafę Essence, Catrice, Eveline, Gosh, i wiele innych. Była praktycznie cała limitowana edycja z Essence, ale ja na nic się nie skusiłam. Bardzo zdziwiłam się, gdy zobaczyłam kosmetyki firmy Kallos :)

Tym bardziej warto do nich pójść, ponieważ przy zakupach za minimum 40 zł dostajemy bon o wartości 10zł na kolejne zakupy, myślę że to super opcja (np. maska kallos wyjdzie praktycznie za darmo), chociaż wolałabym zniżkę na kolejne zakupy :)

Co kupiłam? A niewiele, ponieważ jakoś teraz wszystko co mi potrzeba mam to kupiłam to co akurat mnie zainteresowało.

Kupiłam odżywkę Kallos do włosów suchych i zniszczonych bardzo ładnie pachnie i ma pompkę co się chwali. Była niedroga, bo ok 10zł za 500ml. Duży był wybór odżywek, miałam ochotę na crema al latte, ale tam jest aż litr i w połowiejej  zużywania zapach mdlił, dlatego zdecydowałam się na inną.

Jakiś czas temu zamówiłam pędzle, ale niestety nie zamówiłam do pudru, a zauważyłam Eco tools, cena wydała mi się atrakcyjna i skusiłam się. Moje pędzle już za bardzo kują moją biedną twarz :)

Szukałam w Hebe lakieru peel off z Essence, ale nie mieli (mają tam jedną szafę essence). Natura jest obok, więc zaszłam tam i znalazłam za 9,99zł.

Kilka dni temu dostałam przesyłkę z kosmetykami azjatyckimi od Estelle z wizażu. Oto co za cuda dostałam:

Black Head Pore Strip The face shop - plasterki oczyszczające na nos (3 aloesowe i 3 węglowe - na zdjęciu jednej brakuje, bo zużyłam ) .
Zamówiłam również piankę do mycia twarzy Skin Food Tea Tree (zamówiłam 70g, ale dostałam z opakowaniem) pierwsze wrażenia - śmierdzi :) Ale fajnie delikatnie oczyszcza twarz.

Zamówiłam również całe opakiwanie Missha Brown Rice powder (25saszetek)- proszek, który pod wpływem wody zmienia się w pianę z drobinkami. Cudownie oczyszcza twarz i pozostawia ją niezwykle gładką. Uwielbiam ! :)
Źródło
Ta Pani na obrazku chyba jest bardzo rozrzutna ;D ponieważ całe opakowanie na raz zużyła. Mi jedna saszetka starcza na kilka razy.

I to tyle  na dziś:)
przypominam o konkursie, macie czas jeszcze tylko do 24:00 :)

pozdrawiam,


16 komentarzy:

  1. no kurde! a u mnie ani Hebe ani Natury :/

    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten pędzel z EcoTools jest naprawdę fajny - udana inwestycja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja przed chwilą z The Face shop nakładałam maseczkę na twarz
    uwielbiam azjatycką pielęgnację ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wszelkie produkty z dodatkiem olejku herbacianego! Ale trzeba przyznać, że wszystkie mają "specyficzny" zapach ;). Dla mnie pachną trochę pleśnią :D. Ciekawa jestem tej pianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę że drogeria Hebe staje się hitem wśród blogerek i u mnie w sumie też może się pojawi post na ten temat :) niedługo muszę się tam wybrać..ahh godzina autobusem w taką pogodę nie nastraja ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, ja tak do superpharmu jeździłam póki nie postawili w Gdyni :)

      Usuń
  6. widzę, że skusiłaś się na ta bazę z essence :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę a ja nawet nie wiem gdzie ta drogeria jest! o.O
    Mów mi szybko gdzie ją znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na świętojańskiej, jak idziesz z batorego w stronę skwerku to na prawo i za przystankiem zaraz :)

      Usuń
    2. o widzisz! muszę się wybrać :)

      Usuń
  8. Daj znać potem jak się sprawdza odżywka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pedzle z eco tools jakos nie moge sie zebrac zeby je sobie kupic :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger