lipca 31, 2013

Czwarty Wibo Box, II edycja

Czwarty Wibo Box, II edycja





Może już widziałyście, ale znów otrzymałyśmy kolejnego Wibo Boxa i jestem bardzo zadowolona z zawartości :) Z każdego produktu bardzo się cieszę i nie mogę doczekać się testów. Cieszę się, że znów jest tusz growing lashes, bo uwielbiam go :)

Top coat - szybkoschnąca odżywka do paznokci, z czasem schnięcia od 30 do 55 sek., dobrze przywiera do paznokcia, a lakier dłużej zachowuje swoją trwałość.
So Matte - to matowy lakier do paznokci dla kobiet ceniących sobie wyszukany styl i elegancję. Paznokcie w całkiem nowej, nowoczesnej odsłonie. Wybierz swój top kolor i zaskakuj wszystkich modowym hitem.
Utwardzacz do paznokci - pielęgnuje słabe, rozdwajające się paznokcie dzięki silikonowej powłoce, która chroni płytkę paznokcia przed uszkodzeniami dnia codziennego. Zawiera proteiny m. in. keratynę przyspieszającą regenerację paznokcia. Stosowany na lakier przedłuża jego trwałość.

Cienie z jedwabiem 4 - o formule bogatej w naturalny jedwab i minerały, które zapewniają efekt idealnej gładkości. Cienie dostępne w kasetkach zawierających wygodny aplikator oraz 4 zestawienia kolorystyczne zawsze w szerokiej gamie kolorystycznej.

Eyebrow stylist - to brązowy tusz do stylizacji brwi, dzięki któremu w prosty i szybki sposób będziemy mogli podkreślić swoje brwi i nadać im idealny kształt.
Mascara Pump Up - idealnie wytuszuje rzęsy, piękne spojrzenie to cel naszego codziennego makijażu. Specjalna wyprofilowana silikonowa szczoteczka w maskarze Pump Up pozwoli Ci na precyzyjną stylizację rzęs i dokładne ich rozczesanie.
Growing lashes -pielęgnuje i odżywia rzęsy, a jednocześnie stymuluje ich wzrost, dzięki czemu zapewnia ich ekstremalne wydłużenie. Zawarte w formule odżywcze proteiny jedwabiu, D-Panthenol oraz kolagen dodatkowo wzmacniają, regenerują i chronią i pielęgnują osłabione torebki włosowe a unikalne peptydy wspomagają naturalny wzrost rzęs.
Eyeliner waterproof - to wodoodporny eyeliner o głębokim odcieniu czerni. Nawet niewprawną ręką wykonasz perfekcyjny makijaż oka na górnej i dolnej powiece, tuż przy linii rzęs.

Pomadka eliksir - zapewnia ustom zapewnia ustom nawilżenie nadając im soczysty kolor. Lekka konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie się koloru tworząc ochronną powłokę na ustach by prezentowały się nie tylko pięknie, ale i zdrowo.
oraz reklama hotelu rezydent i ap edukacja.

Nic tylko brać się za testowanie, bo box wyśmienity :)

O czym chciałybyście zobaczyć recenzję najpierw? :)

pozdrawiam,

lipca 26, 2013

La Roche-Posay, fizjologiczna pianka oczyszczająca

La Roche-Posay, fizjologiczna pianka oczyszczająca





Mam dziś dla Was recenzję pianki, którą dostałam w prezencie, przy zakupach produktów z La Roche Posay. W komplecie była mini woda termalna oraz miniaturka anthelios. Ta pianka, którą używałam to również miniatura, pełne opakowanie to 150ml.






Pianka do mycia twarzy delikatnie oczyszcza i usuwa makijaż zachowując równowagę fizjologiczną skóry. Pobudza blask i świeżość skóry. Skóra jest uwolniona od zanieczyszczeń, swobodnie oddycha.
Skład: Aqua/Water, Dipropylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG-30 Glyceryl Cocoate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Potassium Chloride, Sodium Chloride, Coco-Betaine, Poloxamer 184, Disodium EDTA, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum/Fragrance.






Opakowanie pianki jest to plastikowa buteleczka, która posiada pompkę, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość produkt. Świetne jest też to, że jest przezroczyste i widać ile pianki zostało.
Pianka ma bardzo delikatny świeży zapach, który bardzo lubię. Dla niektórych może być neutralny ;)
Konsystencja jest bardzo delikatna jak na przystało na piankę. Dobrze się pieni.
Pianka ta świetnie odświeża i oczyszcza cerę. Skóra po użyciu nie jest napięta, a wręcz mam wrażenie, że pozostawia ją nawilżoną. Mam cerę trądzikową i na szczęście mnie nie zapycha.
Jest naprawdę bardzo wydajna, używałam 1-2 razy dziennie (głównie rano) i te 50ml starczyło mi na ponad miesiąc codziennego używania (pełnowymiarowe opakowanie starczy na 3 razy dłużej). I zazwyczaj używałam dwie pompki na umycie całej twarzy.
Cena: ok. 50zł / 150ml
Dostępność: Apteki







Właśnie wykańczam to opakowanie, ale na pewno jeszcze do niej wrócę jak skończą mi się produkty do oczyszczania twarzy, które mam ;) Pianka godna polecenia!


pozdrawiam,

lipca 25, 2013

Lovely, Turquoise Wave, czyli turkusowa beznadzieja...

Lovely, Turquoise Wave, czyli turkusowa beznadzieja...





Były z mojej strony same ochy i achy w stronę eyelinerów wibo, ale cóż niestety nie tym razem. Liczyłam na śliczny turkusowy kolor, ale to co otrzymałam zawiodło mnie...





Turkusowy i matowy eyeliner do oczu. Nowoczesna formuła zapewnia łatwość aplikacji, trwałość oraz intensywny kolor. Miękki pędzelek pozwala na idealne poprowadzenie kreski na powiece. Turkusowym eyelinerem zaznaczamy linię wodną oka dodając spojrzeniu kokieterii. Bądź trendy w tym sezonie






Eyeliner ma bardzo eleganckie opakowanie, niestety słabo wyprofilowane i wywraca się. Pędzelek jest bardzo wygodny w użyciu, pozwala na zrobienie cienkiej kreski, jak i grubszej.
Kolor niestety jest beznadziejny, w niczym nie przypomina pięknego turkusu jaki mamy na myśli. Nie jest ani trochę intensywny i jest strasznie perłowy. Nawet kolejna warstwa nie podbija koloru. Jak dla mnie jest za jasny i zbyt perłowy. Na linię wodną nie stosowałam, bo nie używam tam eyelinerów.
Jest dość trwały, oczywiście jeżeli nie dotykami go palcami (z resztą tak jak i inne eyelinery).
Cena: ok 7zł
Dostępność: Rossman







Odradzam, eyeliner ma okropny kolor, który w niczym nie przypomina turkusu (bardziej nazwałabym go perłowy lazur). Nie moja bajka, ale zależy co kto lubi.

pozdrawiam,

lipca 23, 2013

Pierwsze spotkanie podlaskich Blogerek 20.07.2013

Pierwsze spotkanie podlaskich Blogerek 20.07.2013





W tę sobotę odbyło się pierwsze spotkanie podlaskich blogerek. Nie byłam pewna czy się zapisywać, bo od roku mieszkam w Trójmieście (studia, teraz praca), ale w końcu mieszkałam w Białymstoku 23 lata i pomyślałam, że chętnie poznałabym blogerki Białostockie (i z okolic:), może ktoś byłby znajomy, ale jednak nie. 
Na spotkaniu było 9 wspaniałych dziewczyn, czas zleciał w tempie ekspresowym, tym bardziej, że odwiedziło nas  kilka osób :) Spotkanie odbyło się w lokalu Sixtysix na żelaznej w Białymstoku, mają tam świetny wystrój :) Dziewczyny, które były na spotkaniu :


Spotkałyśmy się o 12:30 i miałyśmy chwilkę, aby się zapoznać i troszkę porozmawiać, bo o 13 przybył Pan Wojciech z Gold Water Blue i przedstawiał nam swoje kosmetyki. Tak, Swoje, sam Prezes osobiście przybył na spotkanie z nami. Towarzyszyła mu Pani Joanna - jego prawa ręka ;) Widać, że to pasja Pana Wojciecha, bo mówił o tym wszystkim z zainteresowaniem. Oprócz kosmetyków zostałyśmy obdarowane również ogromną wiedzą, bo opowiadał o kosmetykach i surowcach dość długo :)
Oczywiście nie mogło zabraknąć wspólnego zdjęcia z Panem Wojtkiem, brakuje tylko Sylwii, która robiła zdjęcie.

Następnie przybyła do Nas również Pani Monika, jako przedstawicielka kosmetyków Palmers. Wcześniej wybrałyśmy sobie kosmetyk z ich oferty, dopiero na spotkaniu dowiedziałyśmy się jakie cuda tam mają :)
Szczerze mówiąc wcześniej nie myślałam poważnie o zakupie tych kosmetyków, już teraz wiem, że niektóre z nich kiedyś zakupię, jak tylko będę miała taką możliwość :) Pani Monika przyniosła ze sobą całą torbę kosmetyków i dzięki temu mogłyśmy pomiziać co tylko chciałyśmy :)
Wszystkie razem z Panią Moniką z Palmers :)
Jeszcze niemałą niespodziankę sprawiła nam fima aromanti, ponieważ nikt nie wiedział, że mają być. Przybyła do nas kobieta i mówi, że na spotkanie blogerek, my wszystkie w szoku nikt nic nie wie :D Pani Natalia powiedziała, że dostała takie polecenie z Warszawy, bardzo miłe zaskoczenie! :) Również opowiedziała o asortymencie sklepu, co jak co, ale ja uwielbiam zapachy :)

Organizatorki zaskoczyły nas i to bardzo, bo nikt nie spodziewał się TAKIEJ ilości prezentów, szczęka mi opadła jak to zobaczyłam :)
 
Magda, ja, Maria

Sylwia, Martyna, Ewa, Michalina, Magda (niestety ucięta) oraz Ola :)
sponsorzy spotkania:

otrzymałyśmy:


Przy okazji wymianka i zakupy (katherine.pl, minti, annakosmetik, skarby syberii i wymianki)
  
Moje produkty ze zbiorowego zamówienia e-naturalne:

Moje produkty ze zbiorowego zamówienia kokardi:
W sumie nic bym nie kupowała, ale Ola troszkę nas oszukała, bo jeszcze sporo przed spotkaniem napisała do nas maila, że niestety, ale nie będzie prezentów, bo sponsorzy nie są chętni. Kilka dziewczyn po tym mailu się wycofało, ja cisnęłam do Białegostoku prawie 500km, żeby poznać się z dziewczynami :D

Spotkanie uważam za bardzo udane, mało czasu miałyśmy na pogaduszki, a ja nie mogłam za długo być, bo jeszcze musiałam rodzinkę odwiedzić (przyjechałam w sobotę o 2 w nocy i na 12:30 na spotkanie:D ), a i tak do po 17 siedziałam z dziewczynami.

Do następnego dziewczynki! Dziękuję za przemiłe towarzystwo :)

pozdrawiam,
Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger