listopada 02, 2014

YANKEE CANDLE | Candy Cane Lane

Wosków Yankee Candle używam chyba już ponad rok i nie mogę się od nich uwolnić :) Jednak ani razu nie pisałam na ich temat na blogu, bo jakoś zawsze wydawało mi się to zbędne. Ale sama szukając ciekawych zapachów i opinii zaglądam na blogi...
Postanowiłam zacząć od zimowej nowości, czyli Candy Cane Lane, ale mam zamiar niedługo przedstawić Wam moje ulubione zapachy, a jest ich sporo :)

JAK TO DZIAŁA I Z CZYM TO SIĘ JE...


Możliwe, że wiele z Was nie wie co to jest, ani nie wie jak tego używać. Można poczytać naprawdę wiele na ten temat w internecie, ale przybliżę Wam zasadę działania tych wosków. 

Najważniejszą rzeczą, którą trzeba posiadać jest kominek. Na rynku znajdziemy szeroki wybór kominków, od malutkich do naprawdę dużych, od ceramicznych po szklane i drewniane. Ja oczywiście zaczynałam od malutkich, gdzie nie mieścił się cały wosk, ale te większe wyglądają dużo lepiej, więc od roku użytkuję piękny drewniany kominek z ceramiczną wyjmowaną miseczką.

Ja zawsze odłamuję kawałek (przeważnie połowę) wosku i wrzucam do kominka. Widziałam też, że dziewczyny kruszą całość i wysypują pokruszony wosk. Pod spód podkładamy podgrzewacz tealight i czekamy aż wosk zacznie się rozpuszczać i uwalniać zapach.... :) Następnie rozkoszujemy się przyjemnym zapachem unoszącym się po mieszkaniu.
Taki wosk pachnie około 8h i może być roztapiany wielokrotnie, jednak olejki zawarte wyparowują i zapach znika po tym czasie. 

Zanim poznałam woski Yankee Candle korzystałam z kominków zupełnie inaczej. Wlewałam wodę i dolewałam olejek zapachowy, ale tego trzeba było pilnować i kontrolować, czy woda nie wyparuje, do tego tworzył się brzydki osad na brzegach... Zdecydowanie woski są bardzo dużym ułatwieniem, można zostawić go w pokoju na dłużej i nie trzeba się w ogóle martwić! 

  ALE JAK WYJĄĆ WOSK, KTÓRY JUŻ NIE PACHNIE? 


Nic prostszego, wkładamy kominek z zastygniętym woskiem do zamrażarki na około 30 minut. Wosk po zmrożeniu skurczy się i wypadnie z kominka bez żadnych problemów :) Czasami trzeba też podważać, np. nożem, ale to chyba zależy od kominka, bo kiedyś mi się zdarzało, a teraz już nie.
Oczywiście, można skorzystać też z prostszej opcji i podgrzać lekko wosk. Jak zacznie się podgrzewać, popychamy delikatnie palcem z brzega. Od spodu wosk zacznie się delikatnie rozpuszczać i cały wosk się przesunie i sam wyjdzie z kominka. Wtedy wkładamy tylko nowy wosk i gotowe :)
CANDY CANE LANE  - świąteczna mieszanka pełna zaskakujących zwrotów aromatów. Kremowy waniliowy lukier na słodkich ciasteczkach połączoną z ostrym aromatem orzeźwiającej mięty pieprzowej. Zapach kuszący jak czerwono-białe amerykańskie cukierki choinkowe.
 
Uwielbiam Yankee Candle, używałam podobne produkty również i innych firm (np. woski sojowe paradisi, Little Hoties, woski z Organique), ale żadne nie zadowalały mnie aż tak jak YC. Dodatkowo YC ma przeogromny wybór zapachów.
Nazwa zapachu po polsku mniej więcej oznacza ścieżka ze świątecznych lizaków. 

W opakowaniu zapach jest lekko słodki zmieszany z miętą. Wyczuwalna jest bardzo delikatnie właśnie wanilia. Gdy wosk zaczął się rozpuszczać w kominku jego zapach w ogóle nie był tak intensywny jak w opakowaniu. Jak dla mnie za słabo unosi się w powietrzu, nie wyczuwam go ani po wejściu do pokoju, ani będąc w pokoju. Dopiero przy samym kominku czuć delikatnie słodki zapach, który nie jest na szczęście tak słodki, że aż mdli. Ten zapach jest dość świeży, czego nie spodziewałam się w ogóle.
Cena: 7 zł
Dostępność: goodies.pl








Ten wosk pachnie bardzo przyjemnie, jest słodki, a zarazem świeży i delikatny... Jednak nie unosi się po całym pokoju jak większość wosków YC. Może być jednak idealny, gdy nie chcemy intensywnych zapachów, a chcemy delikatnego otulającego nas zapachu Candy Cane Lane...


pozdrawiam,
 


14 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie jest zbyt słodki i mdlący. Szkoda za to, że nie czuć go w pomieszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, a rzadko które zapachy są tak mało wyczuwalne

      Usuń
  2. Poczatkowo irytowało mnie, że wszystkie blogerki, jak jeden mąż palą woski YC. Dopóki u mnie w Trójmieście, nie otworzyli stoiska z tymi cudami. Teraz sama gromadzę zapasy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ja na początku czytałam na ten temat, a w sumie myślałam, że i tak trzeba poczuć żeby kupić :)

      Usuń
  3. Dla mnie to mocny i wyraźny zapach :) Dużo go nie muszę rozgrzać by poczuć słodką miętę w każdym pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, to dziwne, bo jeszcze paliłam od razu dość sporo :)

      Usuń
  4. jednak wolę, jak zapach jest mocniejszy ;) i przeważnie na raz palę ok. 1/5 wosku i zwykle tyle mi wystarcza i jest intensywnie, ale akurat tego zapachu nie znam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wkładałam ciutkę wosku, ale doszłam do wniosku, że mam duże zapasy i muszę szybciej je wypalać :))

      Usuń
  5. Ciekawi mnie zapaszek, muszę spróbować go :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zakochałam się w tych woskach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam duzy słój ale zapach nie przypadł mi do gustu, chętnie bym sprzedała za 70zł jeśli ktoś jest zainteresowany

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go i zobaczymy co to u mnie bedzie. Bo na forum niektórzy mówią ze to dość intensywny zapach : )

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger