stycznia 31, 2016

GLYSKINCARE | Złuszczająca maska do stóp


Jak widzicie mało mnie na blogu, ale to nie oznacza, że już mnie tu nie będzie :) Praca i jednak moje samopoczucie w ostatnim czasie powoduje,  że po przyjściu do domu marzę tylko o schowaniu się pod koc ;) Mam nadzieję, że w końcu będzie mnie tu więcej, bo mam dla Was do pokazania tyle świetnych kosmetyków! :)
A dziś mam dla Was dziś recenzję złuszczającej maski do stóp. Ze skarpetkami złuszczającymi miałam do czynienia kilka razy i je uwielbiam :) Raz tylko mi się nie sprawdziły te z biedronki - nie dały żadnego efektu. Podobnie było i w tym przypadku... :(




Złuszczająca maska do stóp w formie skarpetek. Likwiduje zgrubiały i szorstki naskórek, poprawiając jednocześnie poziom nawilżenia. Pomoże w uzyskaniu ładnego wyglądu. Skład wzbogacony został o aloes, ekstrakt z ogórka, miód, olej lawendowy, kwas hialuronowy oraz kwasy owocowe. Doskonałe rozwiązanie nie tylko na letnie miesiące, kiedy stopy są eksponowane, ale również do całorocznej pielęgnacji. Proste i wygodne w użyciu. Pozwoli osiągnąć gładkie stopy bez konieczności używania tarki.

SKŁAD: AQUA, CUCUMIS SATIVUS EXTRACT, GLYCERIN, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA OIL, ALOE BARBADENSIS EXTRAT, PROPYLENE GLYCOL, HYALURONIC ACID, MEL EXTRACT, SODIUM LACTATE, SALICYLIC ACID, LACTIC ACID, GLYCOLIC ACID, POLYQUATERNIUM-4, ETHANOLUM, PHENOXYETHANOL. 


Produkt znajduje się w kartoniku, a w nim w opakowaniu foliowym znajdują się już nasze skarpetki :)


Postępując według instrukcji, najpierw założyłam skarpetki foliowe z produktem w środku na stopy, a następnie na nie założyłam skarpetki bawełniane. Jak widać skarpetki są troszkę na "styk", a mam rozmiar stopy 40.


Po założeniu na stopy czekamy od 60 do 90 minut, a następnie płuczemy stopy. Ja ledwo wytrzymałam godzinę, ponieważ strasznie piekło mnie na górze stopy, tuż obok kostek, gdzie ten płyn także się znajdował. Po kilkunastu minutach tak naprawdę nawet odchyliłam skarpetki niżej. 



A potem to już tylko czekamy na efekty... Powinny nastąpić po 7-10 dniach, ale w moim przypadku trwało to dłużej - ok. 2 tygodnie czekałam na efekty i się doczekałam... 
Jeżeli tak ma wyglądać efekt złuszczenia to jestem bardzo zawiedziona. 
Skarpetki używałam ok. 1,5 miesiąca temu, a czas złuszczania miał trwać 2 tygodnie. Jednak u mnie jak zaczęło się coś złuszczać to dość dziwacznie. Zazwyczaj skóra odpadała sama i to płatami tam gdzie powinna, zwłaszcza na piętach.
A tutaj żadnego złuszczenia od spodu na stopach, tylko po bokach bardzo suche kawałki skóry, które nawet wyglądają jakby to była jakaś choroba... I nawet nie chciały same poodpadać i musiałam je odrywać i do tej pory. Niestety żadnego wygładzenia stóp. 
Dla porównania maska złuszczająca od Tony moly   <- uwaga dla osób o mocnych nerwach :)



Cena: 22 zł
Dostępność: tutaj

Niestety ten produkt nie sprawdził się tak jak oczekiwałam, chyba że tylko tak ma działać, to bardzo mizerne jest to działanie :( Nie uzyskałam wygładzenia stóp, ani nie zlikwidował szorstkiej skóry. Postępowałam według instrukcji, ale może rzeczywiście coś źle zrobiłam?? Ale samo pieczenie podczas trzymania na stopach już było bardzo dziwne...

Co o tym sądzicie? Miałyście z czymś podobnym do czynienia?

pozdrawiam,



Mimo, że produkt otrzymałam od firmy Diagnosis S.A. w ramach współpracy nie wpływa na moją opinię o tym produkcie.


7 komentarzy:

  1. Dziwnie to wygląda, tzn. myslę że nie złapałaś żadnej choroby stóp, po prostu maska działa za delikatnie. Rozmiar skarpetek też mnie rozczarował...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie świetnie sprawdziły się skarpetki purederm. Skóra odpadała płatami:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że skarpetki się nie sprawdziły. Wiem, że niektóre bywają skuteczne, ale sama nigdy po żadne z takich skarpetek złuszczających nie sięgałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam skarpetki z Purederm i były świetne, skóra mi schodziła jak u węża ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam żadnych skarpetek złuszczających, ale ten efekt nie wygląda zadowalająco

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam do czynienia, ale mój "pierwszy raz" odłożyłam na marzec - tak w okresie przed wiosennym, aby mieć bardziej dopieszczone stopy na wiosnę. Skarpetki Purederm już grzecznie czekają w szufladzie, aż je użyję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu sprawiłam taką kurację mojemu Panu - nie mógł znieść łuszczących się stóp :p

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger