maja 29, 2016

CELIA | Pomadka w kredce, cień do powiek oraz tusz do rzęs

 
Od pewnego czasu mam przyjemność używania trzech kosmetyków od Celii - pomadki do ust w kredce, tuszu do rzęs oraz cienia do powiek. Na Fanpage Celii jakiś czas temu był organizowany konkurs i wybierane zostały testerki tych trzech produktów w różnych odcieniach.




Lips On Top! (Pomadka w kredce)

Kolekcja pomadek w kredce Lips On Top polskiej marki Celia zawiera 10 pięknych kolorów od odcieni nude po intensywna fuksję, o matowym lub błyszczącym wykończeniu.
Formuła produktu zawiera odżywcze połączenie olejków roślinnych oraz masła shea, które doskonale nawilżają usta, zapobiegają ich wysuszeniu i wygładzają.
Pomadka w pełni pokrywa usta kolorem, a kremowa konsystencja daje gładką i równomierną aplikację. Optymalny kształt sztyftu zapewnia precyzyjność podczas stosowania. Pomadka może być stosowana jako pomadka lub konturówka do ust.

Cena: 11,59 zł
Dostępność:  tutaj


 

Bardzo lubię pomadki w kredce, wygodne w nakładaniu i trudniej o uszkodzenie opakowania podczas noszenia w torebce. Ten kolor nie do końca jednak mi odpowiada, nie przepadam za czerwieniami i nie czuję się w nich dobrze. Jest to odcień nr 6, a do wyboru mamy 10 różnych odcieni.
Opakowanie: Wygodne w użyciu i bardzo fajne, bo pomadka jest wykręcana z kredki i nie trzeba temperować.



Konsystencja: Ta pomadka ma bardzo miękką konsystencję, która świetnie rozprowadza się na ustach. 
Wykończenie: Ma błyszczące wykończenie, co również kompletnie mi nie odpowiada. Fajne jest w niej to, że nie wysusza ust i ładnie się ściera w ciągu noszenia. 
Trwałość: Niestety trwałość jest kiepska i tak naprawdę trzyma się max 2h (bez jedzenia i picia w tym czasie ;) ).



Style Satynowe cienie do powiek


Intensywnie nasycone pigmentami kolory cieni Celia Style doskonale przenoszą się na powiekę, a ich trwała i jedwabiście miękka konsystencja ułatwia równomierną aplikację. Paleta uniwersalnych odcieni pozwala na stworzenie subtelnego makijażu na dzień jak i wyrazistego makijażu na wieczór. Satynowe, delikatnie opalizujące wykończenie cieni doda każdemu spojrzeniu głębi i blasku. Gwarantują długotrwały efekt i perfekcyjny look.
9 klasycznych, uniwersalnych kolorów.

Cena: 8,92 zł
Dostępność: tutaj
 


Opakowanie: Typowe dla pojedynczych cieni, dość wygodne, łatwo otwierane. Z tyłu z wszelkimi informacjami o cieniu. Wolę zdecydowanie kupować pojedyncze cienie i wkładać je do kasetki magnetycznej.


Pigmentacja: Cień nie jest mocno napigmentowany, jak widać poniżej kolor jest widoczny, jednak próbowałam nim blendować to bardzo tracił na intensywności i się osypywał.
Trwałość: Niestety trwałość jest dość kiepska, mam opadającą powiekę i po krótkim czasie zaczyna się zbierać w załamaniach
Ogólnie mój makijaż oka to na całej powiece nakładam jasny cień, a w zewnętrznym kąciku ciemny i go blenduję. Ten cień nałożony na całą powiekę sprawdza się lepiej, są dostępne różne odcienie, więc może jaśniejsze na całej powiece sprawdzą się lepiej :)



Celia de Luxe Mascara MAXI VOLUME


Maksymalne pogrubienie! Szczoteczka o beczułkowatym kształcie pozwala na równomierną i precyzyjną aplikację tuszu. Idealnie pogrubia i podkręca rzęsy dodając im zachwycającej objętości i gęstości.


Cena: 13,70 zł
Dostępność: tutaj
 

Opakowanie: Dość ładne, przyciąga wzrok i wygląda elegancko.
Szczoteczka: Jest silikonowa, a takie szczoteczki lubię najbardziej. Jest dość mała i to lubię, bo nie brudzę nią powiek podczas malowania.



Podkręcenie/pogrubienie: Rzęsy są bardzo ładnie podkręcone, tusz nadaje im ładny czarny, intensywny kolor. Pogrubienie jest bardzo delikatne.
Ogólnie tusz się nie kruszy, nie jest wodoodporna, więc pod tym kątem jej nie sprawdzałam. Nie skleja rzęs. 



A poniżej wszystkie trzy produkty w akcji ;) (Cień najmniej widoczny).





Niestety Celia nie trafiła z odcieniami cienia i pomadki. W czerwieniach nie czuję się dobrze, na co dzień wolę zdecydowanie bordowe kolory i ciemne róże. Jedynie jestem zadowolona z tuszu, dobry produkt w niskiej cenie. Jedynym problemem może być dostępność produktów, bo nie ma ich w drogeriach.


pozdrawiam,



15 komentarzy:

  1. Pomadka ma świetny kolorek :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomadki w kredce bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam pomadkę z tej serii w kolorze nr.2. Pięknym, ale tak jak piszesz z trwałością szału nie ma. No szkoda. Co do odcienia Twojej pomadki, to bardzo Ci w nim do twarzy. Ale rozumiem, że może Ci nie odpowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, ale jakoś nie do końca się dobrze czuję w takim :)

      Usuń
  4. Ładny, "klasyczny" makijaż. :-)

    Też polubiłam pomadki w kredce. Właśnie dlatego, że są wygodne w użyciu.

    OdpowiedzUsuń
  5. ileż ja się nalatałam za słynną pomadką Celii, ta w kredce super się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak za tamtą słynną też sporo się naszukałam :D

      Usuń
  6. Pasuje Ci czerwień na ustach :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten tusz i daje fajny efekt, porównywalny do żółtego z Lovely, pomadki mają dobrą trwałość, na moich ustach trzymają się całkiem dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny, odważny makijaż wyszedł z Celią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam pomadkę w kredce

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger