lutego 10, 2018

Ulubieńcy i buble stycznia 2018

Ulubieńcy i buble stycznia

W styczniu zebrałam się i porządnie spisywałam wszystkie moje zachwyty i buble kosmetyczne, aby przekazać Wam po co uwielbiałam sięgać, a czego więcej nie użyję :) Nie ma tego wiele jakbym chciała, ale mam nadzieję, że teraz co miesiąc (o ile takowi się pojawią) będę tworzyć taki wpis :) Zainteresowani? To zapraszam dalej!


Ulubieńcy pielęgnacja


Ulubieńcy i buble stycznia

Zacznę do zachwytów, bo tych na szczęście jest więcej niż bubli kosmetycznych. 
Cały czas zachwycam się maskami algowymi Bielendy, a ciągle nie doczekały się recenzji, więc na pewno niedługo pojawi się takie właśnie recenzjo-porównanie :) Uwielbiam je, mimo że trzeba przy nich więcej się narobić niż przy zwykłych maseczkach z saszetek, ale też efekty są dużo lepsze. Ja mam wersję ze spiruliną i uwielbiam ją za wszystko, efekt chłodzenia, uspokojenie cery, załagodzenie zmian, a najbardziej chyba za zdejmowanie prawie w całości, po prostu cudo! 
Takim ulubieńcem jest też szczoteczka soniczna Dermofuture :) Bardzo lubię po nią sięgać, oczyszczanie z nią jest dużo przyjemniejsze i mam wrażenie, że cera zyskuje tylko na tym, bo w sumie bardziej dogłębnie oczyszcza twarz niż mycie tylko dłońmi. Recenzja pojawiła się chwilę temu, a znajdziecie ją tutaj.
Takim kolejnym ulubieńcem są mydła w płynie do rąk Balea, nie są jakieś mega pielęgnujące, ale bardzo je lubię za duży wybór zapachów, za limitowane wersje zapachowe i za cenę. Samo opakowanie wygląda też prześlicznie, a pompka się nie zacina :)
Batiste i ich suche szampony są moimi ulubieńcami od dawna i powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie, aby ich nie było, bo musiałabym myć głowę codziennie, a tak mogę spokojnie odświeżyć włosy na drugi dzień. W sumie spokojnie mogłabym zastąpić tę markę inną, ale tutaj jest ogromna ilość wersji zapachowych, że mogę co chwilę zmieniać i mieć inny zapach (choć na włosach i tak nie pozostaje).
Moim takim hitem jest Antidral, płyn na skórę, który likwiduje i łagodzi nadmierną potliwość. Na początku stosuje się go codziennie na noc i gdy uspokoi się praca gruczołów potowych to można go stosować co drugi, lub trzeci dzień. Jak dla mnie jest to najlepszy produkt tego typu, mimo że nie mam ogromnych problemów, to jednak czasami są sytuacje, w których zwykły dezodorant nie daje rady, a Antidral stosowany według zaleceń naprawdę działa, siostra była również zachwycona.

Ulubieńcy kolorówka


Ulubieńcy i buble stycznia

Z kolorówki mam takie swoje perełki nie tylko poznane w styczniu, ale też takie wcześniejsze, ale z chęcią sięgam po nie cały czas. 
Paletka Too Faced Sweet Peach jest zdecydowanie moją najlepszą z najlepszych. Tylko w niej mam taki różnorodny wybór kolorów i do tego są cudownie dobrane, świetnie się blendują i pięknie pachnie cały czas brzoskwiniami! Cu-do! Pisałam o niej tutaj
Puder Laura Mercier poznałam niedawno, ale naprawdę jest to najlepszy puder jaki miałam. Świetnie wygląda, gdy go stosuję jako "baking", bo nie tworzy ciasteczka na twarzy i cera wygląda zdrowo i świeżo. Nie jest to też nachalny mat, tylko sprawia, że podkład ładnie się scala i nie podkreśla skórek!
Kolejnym ulubieńcem jest pomada do brwi Wibo :) Podkreśla pięknie brwi, a ten kolor jest idealnie trafiony. Wiadomo nie każdy lubi tak mocny efekt, ale ja uwielbiam. Recenzję znajdziecie tutaj, także efekt przed i po :) A o tym jak reguluję moje brwi oraz jak je wypełniam pomadą (tam akurat pomadą Inglota, ale działanie takie samo) zapraszam tutaj.
Uwielbiam też sięgać po rozświetlacze, ale do tej pory sięgałam po Wibo i jakże długo żyłam w błędzie z myślą o tym, jak wygląda dobry rozświetlacz! Gdy pierwszy raz użyłam tego od Lumene to się zakochałam. Tworzy tak cudowną taflę jak żaden inny rozświetlacz, który miałam. Żadnego brokatu, a jak łatwo się rozprowadza <3 Aż się dziwię, że jeszcze nie napisałam o nim recenzji, a więcej o nim możecie poczytać tutaj.
Drugim ulubieńcem marki Lumene stał się CC krem i to moja druga tubka. Bardzo go lubię za to, że jest lekki, łatwo się rozprowadza, świetnie kryje i utrzymuje się u mnie cały dzień na twarzy, a pełną recenzję znajdziecie tutaj.
 

Buble pielęgnacja


Ulubieńcy i buble stycznia

Na szczęście bubli jest mniej niż ulubieńców, bo tak naprawdę to buble tylko stycznia, a ulubieńcy to część poznanych też wcześniej kosmetyków ;)
Szampon Insight w wesji sensitive nie sprawdził się u mnie kompletnie. Często myję włosy wieczorem i rano albo prostuję, albo zaczesuję w kucyk i przy tym szamponie już rano moje włosy wyglądały jakbym ich nie myła... Dawałam mu szansę, ale niestety u mnie porażka.
Z Lumene pojawił się też bubel w postaci płynu dwufazowego, który niby sobie radził przy dłuższym pocieraniu, ale wielokrotnie rozmazywał makijaż, musiałam go domywać kolejnymi wacikami. Na szczęście się skończył i więcej po niego nie sięgnę.
Wcierka Jantar niestety to u mnie też bubel, stosowałam według zaleceń i w sumie nie zauważyłam efektów na jakie liczyłam, dopiero ostatnio po podcięciu włosów wypadanie się trochę uspokoiło, była też mała ilość babyhair, ale dopiero ostatnio zauważyłam, ze jest więcej maleńkich włosków po sprayu Dermofuture, który używałam zaraz po Jantarze.

Buble kolorówka


Ulubieńcy i buble stycznia

Bubli z kolorówki na szczęście nie ma wiele, bo tylko dwa kosmetyki. Ale znów pojawia się Lumene i znów jako bubel (dwa ulubieńce, dwa buble :D), tylko tym razem w postaci pomadki. O samej pomadce i konsystencji nie chcę twierdzić, że jest bublem, bo pewnie nie jest. Samo opakowanie jest tak porządnie wykonane, że aż chce się używać :) Pomadka jest kremowa, ale niestety kolor jest okropny, że mówię mu po prostu NIE. U mnie wyglądał źle, bo jest to taki "barbie'owy" (świński?) róż. Może u osoby o jasnej karnacji byłby super, ale u mnie niestety kiepsko...
Korektor MOIA to mój drugi w sumie tej firmy, bo pierwszy kupiłam za jasny i w sumie go nawet nie użyłam na twarzy i poleciał dalej, a potem kupiłam ciemniejszy. Kolor nawet ok, ale samo krycie marne, stapia się niby z podkładem, ale dziwnie się rozprowadza. Myślę, że gdyby miał lepsze krycie to byłby wart uwagi, a tak jestem na nie.


Znacie któryś z tych kosmetyków? :)
A jacy są Wasi ulubieńcy, albo buble?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger