kwietnia 14, 2018

Ulubieńcy i rozczarowania marca 2018

Ulubieńcy i rozczarowania marca

Pora na ostatnie podsumowanie marca, mianowicie ulubieńców i rozczarowań :) Tym razem jest tylko jeden produkt pielęgnacyjny, reszta to kolorówka, dwa akcesoria kosmetyczne i jest też coś niekosmetycznego ;) Zobaczcie sami...

Ulubieniec pielęgnacyjny


peeling do ciała willow organics

Peeling do ciała, Willow Organics

Kto się spodziewał go widzieć w ulubieńcach? :D Peeling wymarzony, taki idealny, który chętnie kupiłabym w ilościach hurtowych <3  A najlepiej jeszcze świecę o dokładnie takim zapachu, tak intensywnym i tak cytrusowym. Całą recenzję, cudną konsystencję i moje zachwyty zobaczycie w tym wpisie -> Willow Organics peeling do ciała.

Ulubieńcy kolorówka


matowe pomadki - Lovely K Lips - sweety, magic dessert, lovely lips, milky brown

Lovely, K Lips - matowe pomadki

Ostatnio sięgam najczęściej właśnie po te matowe pomadki. Mam 4 kolorki i w sumie każdy z nich lubię, choć ostatnio najczęściej sięgam po Magic Dessert. W okresie zimowym częściej sięgałam po Milky Brown i Lovely Lips, a pewnie im bliżej lata tym częściej będzie u mnie gościć Sweety :D O trzech z nich pisałam tutaj  i tutaj.

Metaliczne cienie w kremie Metallic - Eveline cosmetics

Eveline, metaliczny cień w kremie, Metallic

Metaliczne cienie już dawno skradły moje serce. Najpierw dostałam jeden odcień, a później pojawiło się ich u mnie więcej. Najbardziej lubię sięgać po kolor nr 03, bo jest to piękne różowe złotko. Stanowi dopełnienie makijażu oka, a także idealnie prezentuje się solo, bo metaliczna poświata cudownie rozświetla powiekę, choć trzeba nakładać go równo :) Na pewno chcę napisać o nich więcej za jakiś czas, mam nadzieję, że się uda.

Ulubione akcesoria do zdjęć


printea tła na bloga

Printea.pl - tła do zdjęć

Nie wiem czy wiecie, ale kiedyś pokazywałam na instagramie tła, które używam podczas zdjęć na bloga. Chyba nigdy ich nie pokazywałam, a nie mogę ich pominąć :) Te tła kupuję na prineta.pl Są świetne do zdjęć i oczywiście można sobie zrobić samemu takie tła, np. kupując tapetę, malując drewniane deski itd., ale dla mnie taka opcja papierowa jest wygodna, bo mam wszystkie w jednym miejscu. Kupiłam dużą teczkę plastyczną do przechowywania i nie muszę ich trzymać jak kiedyś zwijanych w rulonie, bo to było dość upierdliwe przy wyciąganiu, zwijały się, a tak teraz jest super :) 
Wybór jest ogromny i naprawdę jest z czego wybierać, ceny nie są wygórowane, mamy świetną jakość. Oczywiście trzeba uważać z mokrymi przedmiotami, w końcu to papier ;)

Rozczarowania kolorówka


Make Up Revolution Conceal & Define i Smart Girls Get More bronzing palette

MakeUp Revolution Conceal & Define

Widziałam wiele dobrych opinii na temat tego korektora, ale ja nie mogę się do niego przekonać, to takie trochę używanie na siłę. Akurat kolor dobrałam ok, pasuje idealnie, konsystencja super, krycie też, ale po chwili zbiera się strasznie w załamaniach pod oczami. Nawet jak od razu po aplikacji przypudruję go gąbeczką pudrem Laura Mercier i tak podkreśla zmarszczki :( Jeszcze próbuję go używać, ale nie mam na niego pomysłu, bo i wklepywałam palcami, gąbeczką, pędzelkiem...

Bronzing palette, Smart Girls Get More

to niestety niewypał. Bardzo słaba pigmentacja, kolory nawet ok, ale ciężko jest mi uzyskać satysfakcjonujące konturowanie nim i nawet dokładając produktu nic się nie robi ciemniej. Dla osób, które lubią bardzo delikatne konturowanie może być fajny, ale ja się rozczarowałam.

Rozczarowania akcesoria


pędzel Kontigo T3 oraz gąbeczka do makijażu Nanshy

Pędzel Kontigo, T3

I na koniec akcesoria, bo są aż dwa. Jednym z nich jest pędzel z Kontigo, który chciałam używać jako pędzel do rozświetlacza i w sumie jest dość duży, więc w końcu próbowałam go używać też do różu. Nie dość, że włosie wypada przy każdym praniu to podczas używania też. Strasznie kłuje w twarz i słabo aplikuje produkt na twarz. Zdecydowanie nie polecam. 

Gąbeczka Nanshy 

to kolejna klapa, której wielokrotnie dawałam szansę. Mam ją dawno, ale ona od początku była kiepska. Twarda, bardzo zbita, przy aplikacji podkładu wręcz stuka się nią w twarz, a nie tak jak BeautyBlenderem wklepuje. Jest twarda, źle się nią myje, całe dłonie mnie bolały od mycia jej... Za to pędzel do podkładu tej marki sprawdza się u mnie idealnie ;)


Znacie coś z tych kosmetyków? 
Jestem ciekawa jak wyglądają Wasi ostatni ulubieńcy/rozczarowania? :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | BEAUTY BLOG , Blogger