czerwca 16, 2018

Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

W poprzednim miesiącu rozczarowało mnie kilka kosmetyków, ale na szczęście były też takie, po które chętnie sięgałam i muszę je pokazać, bo naprawdę je polubiłam! Zapraszam :)


Rozczarowania


Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

Bydgoska Wytwórnia Mydła - peeling brzoskwiniowy

Niestety muszę Wam o nim powiedzieć w kategorii rozczarowanie :( Kompletnie nie spodziewałam się, że jest TAK MOCNY. Tak mocno drapie jakbym używała jakiejś szczotki ryżowej! A uwierzcie mi, nie należę do wrażliwców i myślałam, że nigdy nie spotkam na swojej drodze za mocnego peelingu :D Nie jest dla mnie przyjemnością używanie go, delikatnie peelinguję nim tylko nogi, bo tylko na nich nie odczuwam takiego bólu. Za to ładnie wygładza skórę :) Zawiera w sobie zmielone pestki brzoskwini i to one były tak mocne. Także zdecydowanie nie jest to peeling dla wrażliwców.

Lirene, rajtopy w sprayu do ciemnej karnacji

Powiem Wam, że naczytałam się pozytywnych recenzji i kupiłam ten produkt w ubiegłym roku? Jakoś pod koniec. Użyłam je dopiero w maju, jak wyszło pierwsze słońce i na rajstopy było za ciepło, a nogi jeszcze były blade jak papier. Wtedy wyciągnęłam ten spray i użyłam według instrukcji... No i efekt jest taki, że jak odsunęłam go dalej od nogi to nie widziałam żadnej różnicy na nogach, a jak psikałam bliżej to robiły się plamy, które ciężko rozsmarować :( Robiłam do niego kilka podejść i naprawdę dawałam mu szansę, ale ostatecznie rozczarował mnie, może coś źle robiłam? Wolę już kupić piankę samoopalającą, albo spray, który daje efekt na dłużej i nie muszę się martwić plamami.


Szampon do włosów z morskim chitozonem i solą z morza martwego

Kupiłam ten szampon w sumie w niskiej cenie na targach Ekocuda w Gdańsku. Co prawda podpytywałam jaki szampon będzie odpowiedni dla przetłuszczających się włosów i ten został mi polecony, dlatego go kupiłam. Na opakowaniu jest w sumie napisane, że jest do włosów wypadających i osłabionych, ale zaufałam, poza tym spodobał mi się kolor tego szamponu :D Niestety, okazuje się, że moje włosy po użyciu tego szamponu po wyschnięciu są bardzo spuszone, wyglądają na suche, a na drugi dzień i tak już są przetłuszczone. Także resztę tego szamponu oddam siostrze.

Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

Ulubieńcy - pielęgnacja


Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

Cosnature, krem lekko koloryzujący z rokitnikiem

Lubię ten krem i powiem Wam, że go nie doceniałam. Tzn. używałam go, zwłaszcza podczas urlopu macierzyńskiego, bo sprawia, że cera wygląda ładniej, jest bardzo lekko kryjący. Ale na ten czas nie trzeba mi było nic więcej, po powrocie do pracy używałam go sporadycznie, bo nie jest mocno nawilżający. Teraz na wyjeździe do Bułgarii bardzo go doceniłam, bo nie malowałam się (było za gorąco i nie chciałam wchodzić do basenu z nałożonym makijażem) i idealnym posunięciem było to, że go ze sobą wzięłam, bo nie dość że delikatnie kryje to ładnie matuje i tego mi było tam trzeba. Z resztą zobaczcie moją recenzję, tam pokazałam jak wygląda twarz po nałożeniu go

Bydgoska Wytwórnia Mydła, Solny peeling brzoskwiniowy

Peeling w kostce do mnie nie trafił, ale za to ten w słoiczku tak! Uwielbiam takie olejowe peelingi, choć drobinki soli mogłyby być mniejsze ;) ale mimo wszystko peelinguje jak trzeba i polubiłam go. Oczywiście nie tak bardzo jak mój ukochany peeling Willow Organics, ale fajnie było go poznać :) Ładnie wygładza, odpowiednio peelinguje i pozostawia skórę nawilżoną.

Ulubieńcy - kolorówka


Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

Laura Mercier, puder sypki utrwalający makijaż

Powiem Wam, że nigdy w życiu bym nie pomyślała, że będę polecać kosmetyk wart tyle kasy. Kiedyś uważałam, że zawsze znajdzie się coś podobnego i nie warto wydawać kasy, ale jednak widzę, że warto inwestować w jakość, a nie ilość. I chyba jednym z pierwszych był właśnie ten puder. Po próbce zdecydowałam się na zakup i był to strzał w dziesiątkę :)
Puder uwielbiam ze względu na to jak idealnie wygląda pod oczami, wklepuję go mokrą gąbeczką typu BeautyBlender (ewentualnie puszkiem). Idealnie gruntuje, scala podkład i korektor ze sobą i ze skórą. Resztę twarzy pudruję pędzlem i wygląda świetnie na twarzy. Nie jest to na szczęście mocno matujący puder, więc u mnie sprawdza się idealnie.

Boho Beauty, gąbeczka

Jak ją pierwszy raz użyłam byłam nią zachwycona i w sumie nadal jestem <3 Jest tak miękka jak żadna inna i według mnie może spokojnie konkurować z Beauty Blenderem. Choć zastanawia mnie fakt, że po kilku myciach po wyschnięciu zrobiła się dziwna. Myłam ją olejkiem pod prysznic Isany i na początku było ok, potem zaczęła się robić "gumowa" jak jest sucha, że nie wraca do swojego kształtu od razu, tylko przed chwile utrzymuje nadany jej kształt. Jakby nie była dobrze wypłukana, ale czymkolwiek jej nie myję (szampon, mydło) to nadal taka jest, jednak jak mydłem to mniej. Ale gdy jest mokra to zachowuje się normalnie i aplikuje podkład idealnie. Dlatego mimo wszystko jest w ulubieńcach, bo ją bardzo polubiłam


Eveline Cosmetics, Velvet Matt, matowa pomadka do ust nr 506

Nigdy nie pomyślałabym, że tak spodoba mi się takie wykończenie pomadki. Niby jest matowa, ale jest delikatnie satynowa, gładko sunie po ustach i wygląda świetnie. Nie jest to taki zastygający mat, tylko lekka kremowa pomadka o matowym, ale jakby satynowym wykończeniu. Uwielbiam ją i sięgałam po nią ostatnio bardzo często! Jeszcze kolor to śliczny odcień brudnego różu, które uwielbiam. Nie jest tak trwała jak matowe pomadki w płynie, ale i tak ją lubię, do tego równomiernie się zjada. Cudowna <3

Ulubieńcy i rozczarowania maja 2018

Jak widać na szczęście w tym miesiącu pojawiło się więcej ulubieńców i coś co warto polecić dalej :)

Znacie coś z tych kosmetyków, które pokazałam? :)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger