czerwca 07, 2018

Moja toaletka - przed i po ;) Organizacja kosmetyków do makijażu i hybrydy


Jestem akurat na wakacjach w Bułgarii (Nessebar) i korzystam z pięknej pogody, oczywiście więcej zdjęć z naszej podróży zobaczycie na instagramie i instastories :)
Was chciałabym zaprosić na wpis o mojej toaletce i mojej organizacji kosmetyków. Zaszła mała zmiana, nie jest ona rewolucyjna, ale pomyślałam, że pokażę Wam przy okazji właśnie jak przechowuję kolorówkę i lakiery hybrydowe. Lakiery też, ponieważ znajdują się w pudełku kartonikowym pod toaletką (widać na zdjęciu wyżej) :) Także jeżeli jesteście ciekawi tych małych zmian i jak teraz trzymam kolorówkę to zapraszam dalej!

Przed



Wszystkie kosmetyki miałam podzielone kategoriami. Przegródki, które używałam są z IKEA i mam je już kilka lat, ale jednak takie oddzielenie nie było wygodne, bo nieraz kredki, albo tusze "uciekały" do innej przegródki. W końcu pomyślałam, żeby to trochę zmienić i włożyć do środka kartoniki! Miałam akurat sporo kartoników od Nivea, w których przychodzą paczki i okazały się idealne na wysokość i prawie idealne na długość. 
Poza tym część mojej toaletki to inne rzeczy typu chusteczki, waciki, patyczki do uszu (jakbym zaciapała coś przy robieniu makijażu), stojak do suszenia pędzli i inne "moje" pierdoły :)


Podkłady trzymam osobno, bo wolę aby stały pionowo. Był czas, że kiedyś ten kuferek był pełny podkładów, ale na szczęście wiele powędrowało dalej, a u mnie zostały takie, z którymi ciężko mi się rozstać. Mam tam też bazy pod makijaż i fix utrwalający, po który rzadko sięgam.


Na toaletce oprócz podkładów trzymam też paletki cieni w osobnym pudełeczku, pomadki w plastikowym organizerze oraz pędzle w pojemnikach przy kuferkiu :)

 

Po


Na toaletce nic się nie zmieniło, co widać na zdjęciu wyżej. Mam też mój planner, książkę którą chcę pilnie przeczytać i zeszyt do ćwiczeń pisania kaligrafii :)
A jeżeli chodzi o zawartość szuflady to ogólnie zmienił się trochę układ kosmetyków, bo wcześniej miałam nieco inaczej ułożone. Ale zacznę od początku.
Od lewej strony mam rozświetlacze i róże, te drugie głębiej, bo rzadko sięgam po róż. Czasami coś mnie najdzie, ale teraz latem używam lżejszych podkładów, a co za tym idzie szybciej się czerwienię i wolę tego efektu nie wzmacniać ;) Z rozświetlaczy obecnie uwielbiam te w płynie i po te sięgam najczęściej.


Obok mam cienie w kremie, bazy pod cienie i produkty do brwi. Z brwiami mam ten problem, że czasami lubię mieć delikatnie podkreślone, a czasami mocniej i dlatego mam też różne produkty, kredki, pomady, żele barwiące ;)

 
Dalej ułożyłam bronzery, bo ich aktualnie mam kilka i z żadnym nie mogę się jakoś rozstać ;) Obecnie ulubionym jest Pixie Cosmetics, ale często też sięgam po Vita Liberta, MIYO. Mam też zestaw takich czterech do strobbingu, ale on jest idealny na lato, zimę u mnie przeleżał nieużywany ;)
Powyżej bronzerów wrzuciłam wszystkie tusze do rzęs, mam ich tam chyba z 10 sztuk, ale używam 3-4 ;) Takie życie jak testować trzeba, za mało oczu mam :D 
No i dalej po prawej pudry i korektory (trochę ucięte na zdjęciu). Aktualnie używam głównie pudru Laura Mercier, ale miałam siostrze oddać puder Wibo bananowy, ale pomyślałam, że najpierw je porównam ze sobą (taki jest zamysł, ale nie wiem kiedy się pojawi :D). A z korektorów to mam akurat otwarte dwa, które bardzo lubię Catrice i Maybelline.

 

A w pudełeczku obok trzymam wszystkie kredki do oczu oraz gąbeczki do podkładu. Mam tam też pudełeczko Happiness Boutique, w którym trzymam kilka sztuk biżuterii, m.in. te od nich. Obok oczywiście opakowanie chusteczek i dalej tak jak było waciki i patyczki do uszu. Mam też krem do rąk pod ręką oraz lampę z aliexpress do zdjęć ;) W tym różowym woreczku trzymam siateczki do suszenia pędzli :)


A teraz kwestia lakierów hybrydowych. Nie chodzi mi tutaj o ilość oczywiście, a o sposób w jakie je przechowuję. Moja córcia jest ciekawska i muszę trzymać je dobrze schowane, a mam je pod toaletką w dużym pudle. Na sobie stoją dwa kartony, których ona nie wyciągnie, nie podniesie, ani nie otworzy.
Wyżej na zdjęciu wszystkie ozdoby w słoiczkach i trzymam je osobno, w małym kartoniku. Tak mi jest wygodniej i łatwiej znaleźć. Pozostałe ozdoby typu naklejki, stemple trzymam zupełnie w innym kartoniku.


Lakiery trzymam też w tych samych pudełeczkach od Nivea, które włożyłam do szuflady toaletki. Jak widać sporo mam lakierów marki Realac, a to dlatego, że marka zapraszała nas na spotkania i tam poznawałyśmy ich produkty <3



Mam też kilka lakierów Semilac, Neonail, Victoria Vynn, Eveline, Bling i Rosalind z Aliexpress oraz Neess :) Obok trzymam aceton, cleaner, waciki, formy do przedłużania, lampę z Realac, no i kilka wzorników.
A w kartonie pod tym mam jeszcze takie rzeczy potrzebne, gdy robię komuś paznokcie :) Choć ostatnio rzadziej, zwykle jak ktoś do mnie przyjedzie. Mojej starej lampy z Neonail nie chciałam oddawać, ani sprzedawać więc czeka sobie grzecznie jakby moja z Realac przestała działać ;) No i zapas acetonu i cleanera.


I tak to wygląda, mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym wpisem! :)
Są to kosmetyki, które obecnie używam, nie mam prawie żadnego zapasu kolorówki, używam na bieżąco, chyba że coś mi się nie podoba to ląduje do pudełka, a potem do innych osób.

A jak to u Was wygląda? Używacie wielu kosmetyków tego samego typu na raz? 
Czy czekacie aż skończy Wam się np. puder i dopiero  wtedy otwieracie kolejny? :)
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger