lipca 11, 2018

Zużycia czerwca - mini recenzje zużyć

Zużycia czerwca

W czerwcu zużywanie kosmetyków jak widać szło troszkę oporniej, poza tym czerwiec minął mi jak z bicza strzelił i jakim cudem myślałam, że zużyłam więcej maseczek. Ale ostatnio i tak najczęściej sięgam po maseczki z pełnowymiarowych opakowań, a mam ich kilka :) A dziś zapraszam na mini recenzje zużyć jak co miesiąc :D

Zużycia czerwca


Yope, naturalne mydło w płynie - Szałwia

Żel pod prysznic tej marki bardzo mi podpasował i z chęcią go używałam (wersja zapachowa kadzidłowiec i rozmaryn). To mydło w płynie miało calkiem przyjemny zapach, ale jako mydło w płynie trochę mnie denerwowało. Często myję ręce, dlatego szybkość ich umycia jakoś ma dla mnie znaczenie, a tutaj zanim się zacznie pienić, zanim się spłucze to mam wrażenie dwa razy dłużej niż, np. mydłem w płynie Balea. Także do mydełka tego raczej nie wrócę.




Khadi, szampon do włosów przetłuszczających się

Szampon ten mnie niestety nie urzekł, nie pieni się jakoś specjalnie, ale to nie jest najważniejsza kwestia. Najgorzej, że plątał mi włosy i nie przedłużał świeżości jakoś specjalnie, a ze zmywaniem olei sobie nie radził, a szkoda. Także nie wrócę do niego.




Manufaktura Mewa, mydło naturalne - geranium, szałwia i rozmaryn

Mydełko jak mydełko, całkiem przyjemnie się używa, choć nie pachnie aż tak bardzo jakbym tego oczekiwała. W opakowaniu pachniał niesamowicie, a podczas mycia rąk jest takie bardziej 'meh'... Dobrze, że choć nie przesusza skóry. Raczej nie skuszę się na zakup.


Ajeden, mydło naturalne bobasek

Mydełko to poszło w ruch dla mojej córeczki :) Zwykle używam żeli lub emolientów, gdy ma problem ze skórą przez alergię, jednak teraz postawiłam na to mydełko. Sprawdza się bardzo dobrze, oczyszcza i nie podrażnia. Niby przeznaczone dla dzieci powyżej 3 roku życia, ale nie wiem dlaczego?

Zużycia czerwca

Gilette, żel do golenia

Nie używam pianek czy żeli do golenia dla kobiet, uważam, że te męskie są dużo lepsze. Wolę też żele, a nie pianki ;) Ten z Gilette pięknie, męsko pachnie, uwielbiam ten zapach, ale na szczęście go nie czuć potem na ciele :D Na pewno będę kupować nadal, już mam kolejne opakowanie, ale w innej wersji zapachowej.

Isana, olejek pod prysznic

Używam go do mycia pędzli, jest świetny :) radzi sobie z każdym, nawet nie wiem jak brudnym pędzlem, czy gąbeczką, ale potem muszę przemyć i tak mydłem, bo olejek zostawia trochę oleistą warstewkę na włosiu. Ale już mam kolejne opakowanie :)

Synchroline, spray przeciwtrądzikowy do pleców i dekoltu

Bardzo żałuję, że już się skończył i chyba zaopatrzę się w niego za jakiś czas ponownie, bo był to genialny produkt. Mam problematyczną skórę i często pojawiają mi się jakieś "niespodzianki" na dekolcie czy plecach, a ten spray świetnie sobie radził. W recenzji pisałam o doraźnym działaniu, ale ważne że działa :) 


Zużycia czerwca

Sunozon, mleczko samoopalające

Kupiłam go w zeszłym roku, jakoś na jesień, chciałam sobie trochę przyciemnić skórę i naprawdę działał i dawał ciału kolorek, ale strasznie brudził. Na białej pościeli miałam dużo śladów, znaczy że się ściera. Nie zużyłam do końca, nie mam ochoty go używać i pozbywam się po prostu. Nie polecam. 

Neuronica, Lifting Body Serum

Całkiem przyjemnie się używało, świetnie się rozprowadzał, super się wchłaniał i lubiłam po niego sięgać. Lekka konsystencja, aż dziw jak szybko poszło mi zużycie go. Jeżeli chodzi o efekt to niestety nie zauważyłam żadnego, tyle że całkiem dobrze nawilża.

Zużycia czerwca

NeoNail, Nail cleaner

Radził sobie jak trzeba, może jeszcze wrócę do niego jak mi się skończy ten, który obecnie używam, ale zobaczymy. Wszystko uzależnione jest od cen :D


Realac, remover - płyn do usuwania lakieru hybrydowego

Ten płyn też radził sobie bardzo dobrze, ale jego pora nadeszła. Teraz używam jakiś aceton 'no name' do zmywania hybryd, ale muszę się zaopatrzyć w coś nowego. Szkoda, że Realac można kupić tylko online, albo w Pruszczu Gdańskim :(


Lancome, miniatura podkładu Teint Idole Ultra Wear

Bardzo polubiłam ten podkład, choć kolor jest dla mnie za ciemny i muszę rozjaśniać :( Ale zauważyłam, że na upalne dni nie jest najlepszy, może będzie idealny jesienią/zimą. Mam jeszcze pełnowymiarowe opakowanie, które używam, bo naprawdę podkład mega polubiłam i cudownie wygląda na twarzy, tylko największym problemem jest dla mnie ten kolor, ale zaopatrzę się w mixer NYX'a i będzie super :)

Zużycia czerwca

Maseczka Chic Chiq, de la Mer

Moja ulubiona maseczka, a raczej jedna z lepszych :D Ma świetne działanie, chętnie kupiłabym ponownie, ale cena jest dość wysoka, ale może za jakiś czas, kto wie :)


Maseczka z solą z morza martwego, Rival de Loop

Całkiem fajna, choć spodziewałam się innej konsystencji, tzn. większych drobinek soli, ale w końcu to maska, a nie peeling :) Jest biała i ogólne działanie jest super, ładnie wygładza, odświeża cerę i matuje.


Pilaten, hydrating whitening mask

Jakoś nieszczególnie mnie zachwyciła. Ciężko się ją rozkłada, bo to kawałek materiału, ciężko się nakłada, ale na szczęście nie zsuwa się z twarzy. Jest bardzo mocno nasączona aż z niej cieknie. Dobrze nawilża cerę, ale poza tym nic więcej.


Znacie coś z moich zużyć? :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger