października 14, 2018

Ulubieńcy i jedno rozczarowanie ostatnich dwóch miesięcy

ulubieńcy: Hagi, Lily Lolo, Eveline Cosmetics. Rozczarowanie: Vianek olejek

W zeszłym miesiącu nie udało mi się pokazać Wam moich ulubieńców, a i jednego rozczarowania nie byłam wtedy jeszcze pewna, więc nie chciałam na siłę czegoś szukać :) Ale w tym miesiącu muszę Wam pokazać co ostatnio uwielbiam, no i jedno małe rozczarowanie też niestety się pojawiło...


Ulubieniec i rozczarowanie pielgnacja


Vianek olejek do demakijażu, Scrub Hagi olej konopny


Vianek, łagodzący olejek do demakijażu

No i na pierwszy ogień niestety idzie rozczarowanie. Dlaczego mnie rozczarował? Ogólnie kosmetyk ten świetnie radzi sobie z makijażem, zmywa i  nie podrażnia, ale niestety zaczęło mnie po nim wysypywać na twarzy. Dawałam mu kilka szans, bo nie wysypuje mnie po nim od razu i nie byłam pewna, ale okazywało się, że zawsze po drugim lub trzecim oczyszczaniem rano pojawiały się wypryski. Odstawiałam, cera wracała do normy (chyba, że jestem przed miesiączką i cera wygląda u mnie gorzej), a po ponownym użyciu zaraz mnie zapychał. Zastanawiałam się czemu tak się dzieje, skoro olejek Resibo jest moim ulubieńcem i nic złego nie robi mojej twarzy i jestem prawie pewna, że winowajcą jest olej kokosowy w składzie olejku Vianka :( Także niestety, ja do niego nie wrócę.
 

Hagi, naturalny cytrusowy scrub z olejem konopnym i macadamia

Ten peeling jest moim odkryciem :D Aż żałuję, że zaczęłam go używać dopiero teraz, bo na lato byłby idealny (daje uczucie chłodu). Ale niestety miałam inne w kolejności do użycia, ale w końcu dorwałam się i do tego :) Będę wracać do tego scrubu (są jeszcze trzy inne wersje peelingów, ale pozostałych zapach tak mi się nie spodobał, ale kto wie, może spróbuję), bo ten zapach (cytrusowo-miętowy?) powala mnie na łopatki. Sama konsystencja peelingu jest trochę dziwna, jakby trochę sypka, ale używa się go bez problemu :) Co prawda na zimę bym go nie kupiła, bo tak jak napisałam po użyciu daje uczucie chłodu, ale latem na pewno wrócę do niego :)

Ulubieńcy kolorówka


Eveline Cosmetics: tusz Oh my lashes! i eyeliner Precise  Brush Liner. lily lolo

Eveline Cosmetics, tusz do rzęs Big Volume, Oh My Lash!

Ten tusz jest świetny! Naprawdę marka Eveline Cosmetics zaskakuje mnie swoją ofertą :) Kiedyś większość ich kosmetyków była dla mnie wręcz taka 'meh', a teraz znajduję wśród ich kosmetyków perełki. Właśnie ten tusz do rzęs okazuje się naprawdę świetny, świetnie rozdziela rzęsy, ładnie je podkręca i odrobinę pogrubia. Efekt bardzo fajny na co dzień :)

Eveline Cosmetics, eyeliner Precise Brush Liner

O tym eyelinerze w pisaku pisałam całkiem niedawno, ale mam go jakoś od czerwca/lipca. Dopiero teraz zaczyna mi podsychać końcówka :( Także, uważam że jak na taką cenę w jakiej można go dostać jest to naprawdę świetny produkt. Całą recenzję linkuję niżej :)

 

Lily Lolo, bronzer z paletki Sculpt & Glow Contour Duo

Nie mogło go tu zabraknąć :) Sięgam po niego bardzo często, zamiennie z bronzerem Pixie, który również bardzo lubię. Oba są bronzerami mineralnym i każdy z nich ma coś w sobie, dlatego używam zamiennie (zwłaszcza jak się spieszę sięgam po ten prasowany). O tym bronzerze napiszę Wam niedługo na pewno! Rozświetlacz też jest fajny, ale kolor jest dość zimny, więc może zimą bardziej będę go używać :)

Lily Lolo, Sculpt & Glow Contour Duo

Tak prezentują się moi ulubieńcy i rozczarowania :) Nie ma tego dużo, ale są to naprawdę dobre kosmetyki warte swojej ceny.


Znacie te kosmetyki? Jakiś kosmetyk Was ostatnio oczarował? :)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger