grudnia 12, 2018

Lumene - rozświetlająca pianka do mycia twarzy Kirkas [Clarity]

Lumene - rozświetlająca pianka do mycia twarzy

Bardzo lubię pianki do oczyszczania twarzy. Ostatnio ciężko było mi trafić w dobrą piankę, która spełniałaby moje oczekiwania, bo często mimo swojej lekkości sprawiają, że cera mi się okropnie przesusza po użyciu... Dziś o piance Lumene z serii Kirkas (Clarity), ale o tym jak się sprawdził u mnie poczytacie dalej :)

Lumene - rozświetlająca pianka do mycia twarzy

O piance Lumene Kirkas [Clarity]Lumene Clarity to Rozświetlająca pianka do mycia twarzy, która usuwa makijaż i zanieczyszczenia, pozostawia skórę odświeżoną i miękka. W składzie znajdziemy najczystszą na świecie arktyczną wodę źródlaną, która nawilża, a oleje z nasion arktycznej maliny moroszki i arktycznego rokitnika odżywiają bogate w antyoksydanty sprawiają, że skóra wygląda zdrowo i promiennie. Zawiera 77% składników pochodzenia naturalnego.
 

Moja cera oraz co sądzę o opakowaniu pianki Lumene


Zacznę od tego, że moja cera jest sucha, wręcz przesuszona, ale w kierunku mieszanej. Dodatkowo mam problemy trądzikowe, które czasami są strasznie uporczywe i często nawet zły tonik (np. zbyt silny) może podrażniać i powodować wypryski na mojej twarzy.

Po użyciu większości żeli do mycia twarzy czuję napięcie skóry, chyba że żel jest delikatny. Pianki lubię za lekkość i przyjemność użycia, a dodatkowo są wygodne przy używaniu ze szczoteczką soniczną Dermofuture, bo żel czasami nie chce się spieniać ;)
Ta pianka jest dedykowana osobom o cerze normalnej bądź mieszanej, ale mimo to skusiłam się na nią ze względu na obietnice producenta. Liczyłam na fajną, może trochę nawilżającą piankę do mycia.
Ma bardzo wygodne opakowanie, pompka aplikuje odpowiednią ilość produktu do samego końca. Napisy nie ścierają się, a szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka.

Lumene - rozświetlająca pianka do mycia twarzy

Zapach i konsystencja oraz działanie


Zapach pianki jest prześliczny, świeży i delikatnie perfumowany. Po naciśnięciu pompki raz otrzymujemy taką ilość jak widzicie wyżej na zdjęciu. Nawet bez wody świetnie się ją rozprowadza palcami tak, że delikatnie się pieni i robi się tak jakby gęstsza. Dobrze oczyszcza i odświeża. 
Po użyciu w moim przypadku konieczne jest użycie kremu nawilżającego, skóra jest mocno ściągnięta, rozświetlenia nie zauważyłam tak jak obiecuje producent.
Po dłuższym czasie jednak trochę ją męczyłam, bo rewelacyjna nie była, tym bardziej biorąc pod uwagę cenę (ok. 49 zł). 
O tyle dobrze, że kosmetyki marki nie są testowane na zwierzętach.
Co do składu to czułam się mocno zachęcona do zakupu pianki ze względu na arktyczną wodę źródlaną i oleje z nasion arktycznej maliny moroszki i arktycznego rokitnika. No powiedzcie, czy to nie brzmi chwytliwie? :D 
Ale patrząc już na sam początek to widzimy trzy razy PEG-, których warto unikać (o tym dlaczego napisała ekocentryczka). Ekstrakt z maliny moroszki jest gdzieś w połowie składu, po nim zaraz kolejny PEG... A rokitnika to w ogóle w składzie nie widzę? 
Poza tym jest tu pewien paradoks: na naklejce jest informacja, że nie zawiera SLS, ale w składzie widzę na drugim miejscu Sodium Laureth Sulfate??? ;)

Lumene - rozświetlająca pianka do mycia twarzy


Lumene - rozświetlająca pianka do mycia twarzy

Podsumowując, troche zawiodłam się na tym kosmetyku. Marka tworzy wokół swoich kosmetyków otoczkę naturalności, a w środku kosmetyki okazują się równie chemiczne jak te dostępne w drogerii. Ciężko kończyło mi się tą piankę i raczej po pielęgnację tej marki więcej nie sięgnę ze względu na wysokie ceny w stosunku do jakości.
Znacie kosmetyki Lumene?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger