lipca 23, 2019

Ulubieńcy i rozczarowania minionego półrocza 2019

Ulubieńcy i rozczarowania minionego półrocza

Dawno nie było u mnie ulubieńców i rozczarowań, ale uważam, że jest to temat, o którym warto mówić :) Mamy lipiec, więc idealnie mogę podsumować ostatnie pół roku. Na zdjęciu powyżej nie znalazły się niestety wszystkie produkty, ponieważ część albo jest już zużyta, lub poszła w inne ręce ;) Zapraszam!

ZOBACZ TEŻ... Najlepsze kosmetyki i gadżety jakie poznałam w 2018 roku

Ulubieńcy i rozczarowania minionego półrocza

Ulubieńcy...


Puder Huda Beauy Easy Bake znalazł się wśród najlepszych, ponieważ w moim odczuciu przebił nawet puder, który wcześniej uwielbiałam - Laurę Mercier. O tym pudrze pisałam całkiem niedawno więc zapraszam Was na wpis o nim -> Huda Beauty Easy Bake, puder utrwalający i wypiekający makijaż w odcieniu Pound Cake. Mój obecny hit pod oczy!



Dwa produkty The Ordinary, o których jeszcze nie pisałam (ale napiszę!) to peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution oraz serum kofeinowe Caffeine Solution 5% + EGCG. Są to według mnie genialne produkty, a od kiedy mam ten peeling kwasowy to nie używam nic innego. Na pewno powiem Wam o nich więcej niedługo :)


Na zdjęciu głównym załapał się też Kubeczek menstruacyjny (akurat marki Masmi), ale ten, który miałam wcześniej Selena Cup też jest świetny. O nich na pewno niedługo napiszę i porównam ze sobą, bo niby podobne, a różne. Kubeczek to coś co znacząco wpłynęło na mój komfort podczas okresu (nie chcę mówić, że zmienił moje życie, choć po części to trochę prawda ;) ).


Muszę też wspomnieć Liq CG, czyli o serum peelingującym na noc. Jest to genialne serum złuszczające, wygładzające i łagodzące trądzik. Na blogu pisałam też o nim, więc zapraszam!


Na miano ulubieńców też zasłużył naturalny płyn micelarny be organic. Jeden z lepszych płynów micelarnych jakie miałam, skład rewelacja, działanie świetne, nic tylko kupować :) Więcej o nim -> Naturalny płyn micelarny z olejem inca inchi, ekstraktem z aloesu i ogórka od polskiej marki be organic


Rzadko się zdarza, żeby żel do mycia twarzy znalazł się w ulubieńcach, ale ten żel do mycia twarzy Resibo zasłużył! Jest genialny, delikatny, odświeża, a przy okazji nie wysusza. Tak go lubię, że już używam drugie opakowanie :) Pełna recenzja tutaj -> Resibo, naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini.
 

Na zdjęciu poniżej widzicie kilka próbek oraz rozświetlacz, które otrzymałam od marki Fridge by yDe. Powiem Wam, że zakochałam się w tym rozświetlaczu, rozprowadza się na twarzy jak masełko, ślicznie pachnie no i cudownie wygląda. Napiszę o tym na pewno za jakiś czas :)


Missha BB Cream Perfect Cover. Cudo, które odkryłam dzięki poleceniom na blogach i instagramie. Jak się cieszę, że go mam :) Jest idealny dla mnie - krycie, wygląd na skórze, zapach :) Uwielbiam, co może potwierdzić poniższe zdjęcie - zdenkowane maleńkie opakowanie i nowa kupiona tuba.


Polny Warkocz i ich koncentrat do demakijażu to sztos! (Widać na głównym zdjęciu) Myślałam, że nie polubię takiej formy demakijażu, ale spodobało mi się :) Zaczęłam co prawda od olejku Resibo i on jest świetny, ale ten koncentrat można spłukać wodą, co mi zaczęło bardziej odpowiadać. Uwielbiam i na pewno niedługo o nim napiszę  <3

Ostatnim ulubieńcem w tym zestawieniu jest Eveline Precise Brush Liner to mój ulubieniec od dawna i muszę o nim wspomnieć. Genialny produkt, pędzelek cieniutki, nie wysycha, coś wspaniałego, a pełna recenzja tutaj -> Eveline Cosmetics, Precise Brush Liner, eyeliner z precyzyjnym pędzelkiem 


Rozczarowania...


Jednym z rozczarowań jest eyeliner od Golden Rose dipliner. Ma bardzo twardą końcówkę i jest po prostu beznadziejny do malowania kresek. Może jeszcze takiej na oku jest ok, ale do zrobienia "jaskółki" okropny. 

Kompletnym rozczarowaniem okazała się gąbeczka Boho Beauty marmurkowa (biało-różowa). Mam inne gąbeczki tej marki i sprawdzają się cały czas (te jednokolorowe), a marmurkowa zaczęła mi szybko pękać podczas mycia.


Dwa kolejne rozczarowania marki Golden Rose to podkład i korektor HD. Bardzo mi się nie spodobały, ale co i jak to zapraszam na bloga -> Golden Rose, HD Foundation High Definition oraz HD Concealer, czyli dwa wielkie rozczarowania


Na Ekocudach kupiłam mydło do włosów Cztery Szpaki, choć trochę się go bałam to zaryzykowałam. No i niestety okazał się nieodpowiedni dla moich włosów, choć na stoisku pytałam Panią czy dla włosów przetłuszczających będzie odpowiedni... Ale na szczęście dawałam dzieczynom kawałki na próbę i resztę zużyłam myjąc włoski Mai ;) Nie dla mnie i nie dla moich włosów, ale mam próbkę od Bogusi szamponu w kostce do włosów tej marki i zapowiada się dużo lepiej :)


Na koniec drugi bubel tej marki Cztery Szpaki, czyli peeling do ciała. Niestety, bo do marki jeszcze i tak wrócę i spróbuję innych produktów. Ten peeling u mnie się nie sprawdził niestety, ale co i jak napisałam w tym poście -> Peeling cukrowo-konopny o zapachu rozmarynu i pomarańczy Cztery Szpaki - Chyba najgorszy scrub do ciała jaki miałam. I nie chodzi o działanie!

Ulubieńcy i rozczarowania minionego półrocza

I to wszystko, większość kosmetyków które miałam przesły sobie "bokiem", ale te które wymieniłam są zdecydowanie warte zapamiętania lub omijania. Choć wiadomo kwestia skóry/cery/włosów :)

Znacie coś z tych produktów? :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cosmetics my Addiction | Beauty Blog , Blogger